posted by admin
on śr., 11/30/2011 - 20:43
Przejeżdżałem dzisiaj ul. Kard. Wyszyńskiego. Tam gdzie stała nasza Przystań. Zobaczyłem wielkie gruzowisko. Coś mnie gdzieś w środku ścisnęło. Myśl pobiegła szybko do wspomnień i ze sobą zaczęły rozmawiać .
Pamiętasz jak na początku było zimno i surowo. Jak powoli konsekwentnie budowaliśmy to magiczne miejsce. Jak przychodziły dzieciaki na warsztaty, korepetycje, gry zabawy i imprezy?
Zostawiliśmy tam wiele serca, jednak pozostały nam wspomnienia i ludzie…
- Zaloguj się albo zarejestruj aby odpowiadać






Ostatnie odpowiedzi